środa, 20 czerwca 2012

Niegroźne zaniedbanie

Moje zabiegi odniosły skutek - starannie upinane i zapomniane włosy urosły o centymetr. Spowolniły tym samym swoje tempo, ale nie przestały rosnąć.

To jest to, co dziewczyny na LHC nazywają "bening neglect" chociaż nie do końća - stosuję na swoich włosach olejek arganowy. Mam też jojobę, ale szybko obciąża moje włosie.

A teraz szykuję kolejne prezenciki na wymianę prezentów. Znowu wysyłam o stanów. Planujęjakis drobiazgz kotem, może chustę oraz własnej produkcji Kanzashi. Pierwsza próba już była, ale nie wszystko wychodzi za pierwszym razem ;)

wtorek, 22 maja 2012

Przystanek w drodze

Zaplatam, upinam, chowam czym prędzej, bo jakoś ostatnimi czasy nie chcą rosnąć. Wiem, że to jeszcze nie terminalna, bo końce włosów mam tępe od ostatniego cięcia (z półtorej roku temu), ale ani ja okiem swoim na zdjęciach ani miarka postępów nie widzimy. Żeby mnie włosy nie wkurzały upinam je więc i zapominam o nich...

Tymczasem w tym tygodniu chcę je specjalnie potraktować, bo w przyszłą sobotę idę na ślub brata i chcę, żeby były na topie topów jeśli chodzi o wygląd, co oznacza że pewnie zrobię im jakąś fajną maskę - myślałam o tym, żeby do najbliższego mycia dodać żółtko do szamponu jak robią to niektóre dziewczyny z LHC.

W każdym razie wiem już co chcę zrobić z włosami:
dodam tylko troszkę warkoczyków jako akcenty. A wypełniacze zrobię, wiktoriańskim sposobem, z własnych włosów.

W ogóle interesują mnie historyczne fryzury, ale nie wszystkie trafiają w mój gust... To jest coś, co zdecydowanie trafia:
Poznajcie żywe odwzorowanie Kariatyd

A tutaj LaDollyVita robi inspirowaną tym projektem fryzurę na włosach długości za łopatkę (!)
jak dla mnie po prostu wow :D Muszę spróbować :)

wtorek, 3 kwietnia 2012

Zapleć moje sny

Uwielbiam warkocze. Po prostu przepadam za nimi. Wplatane, dobierane, rozwichrzone i elegancko gładkie. Dłuższe, krótsze, luźne i ścisłe. Duzo małych albo jeden prosty. Ze wstążkami, włóczkami, perłami albo po prostu, minimalistycznie, tylko włosy.

Zaczneod nomenklatury warkoczowej: ogólnie warkocze można podzielić na cztery typy: angielski, holenderski, kłos i sznureczek. Jest jeszcze splot kwadratowy i zapewne inne, ale te cztery sąnajbardziej "warkoczowe"

Warkocz angielski:


Przy warkoczu angielskim zewnetrzne pasmo podajemy do środka nad innymi pasmami.

Warkocz holenderski:



Przy warkoczu holenderkim pasmo podajemy do środka pod spodem.

Przy wiszącym, luźnym warkoczyku różnica jest subtelna, ale jeśli robimy warkocz dobierany, to jest wyraźna: warkocz angielski dobierany, czyli (żeby porkęcić totalnie) tak zwany warkocz francuski wyglada, jakby "wpadał" we włosy, zaś warkocz holenderski dobierany (tu przynajmniej nazywany jest holenderskim, chociaż trochę osób absolutnie każdy warkocz dobierany nazywa francuskim. Ja uważam że to bez sensu, ale to moja osobista opinia ;)) wyglada, jakby leżał na włosach.

Warkocze można ozdabiać mniejszymi warkoczykami. Żeby przedłużyć sobie włosy można na przykład zapleść Parandę - indyjską ozdobę do włosów z włóczki. Dzięki jednej z dziewczyn z LHC zobaczyłam, że jej zrobienie jest banalnie proste, a wyglada ślicznie, więc pewnie sprobuję. Jej parandy i to, jak je wykonać można zobaczyć na anglojęzycznym blogu Habioku. Polecam zajrzeć, ma piękne zdjęcia róznokolorowych Parand zaplecionych we włosy. Habioku lubi tak uzyskany warkocz upiąć w kok - to jedna z moich ulubionych fryzur post-motocyklowych :)).

Można też upleść z wielu warkoczy jeden warkocz. Oto fryzurka, którą zrobiłam na milongę: pięć duńskich warkoczy, tworzących jeden duński warkocz. Wszystkie warkocze trzypasmowe. Kot zechciał ozdobic fotkeswoja obecnością :)

Ach - z miłych oszustw: jeśli chcecie mieć gruby warkocz wystarczy zapleść w niego cienką chustę - trzeba wtedy dobrać grubość pasm tak, by do dwóch cienkich zebrać chustę, a to pasmo, które składa się z samych włosów zostawić grube.

Zaletą warkoczy jest to, że nie łamią włosów, warto jednak pomyśleć czym zawiazujemy koniec warkocza. Jeśli jest to gumka, to bez metalowych elementów. Ja oszukuję i uzywam końskich gumeczek do grzywy. Są elastyczne, czarne, ale dosć grube by nie łamać włosy. Kiedy czuję się szczególnie opiekuńcza w stosunku do moich włosów wplatam w nie wstążkęa następnie zakańczam warkocz "wyłuskując" wstążkez włosów i zawiazując nią koniec warkocza, albo owijając warkocz wstążką i dopiero na wstążce - gumką.

Na koniec notki dodam, że stroną, która najbardziej zainspirowała mnie do plecenia warkoczy jest, stara już dość, strona DreamWeaverBraiding. (Nawet dla nie znających angielskiego  polecam galerię!)

A wy? lubicie warkocze? chcielibyscie coś o nich wiedzieć?

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Miao


Edycja: No dobrze, macie rację, nie pierwsza to fotka na blogu (w końcu wrzucałam zdjęcie grzywy po maseczce). Nie działałą, bo blogger jest nieco przygłupawy w kwestii wrzucania fot i po prostu podlinkowałam album, który, jak się okazuje, jest dostępny tyko po zalogowaniu... ja zdjęcie widziałam i miała miejsce typowa "sekretarka sys-admina" czyli "u mnie działa!"

Ale teraz udało mi się zawalczyć ze straszliwym systemem, więc oto i ozdoba Miao zakupiona na JeraNet:


A w ramach rekompensaty chciałam wrzucić fotkę warkocza, który ostatnio zrobiłam, ale w zasadzie warkocze to materiał na oddzielną notkę :)

poniedziałek, 26 marca 2012

Zmiany

Dziś spędziłam trochę czasu pochylona nad skanerem i efektem jest nowe tło na blogu. Nie jestem może z niego idealnie zadowolona, ale z pewnością jest bardziej "tematyczne" niż to poprzednie.

Dziś przyszło trochę żelastwa, a zatem, w wolnej chwili, zajmę się stworzeniem nowych pałeczek do włosów.
Poza tym przyszła moja ozdoba Miao do włosów - łyżeczkowata srebrna wsuwka oraz srebrna zawieszka, które w bardzo ciekawy sposób wpina się we włosy :) Jak będę miała sensownie aparat pod ręką to zrobię zdjęcia i wrzucę :)

poniedziałek, 5 marca 2012

Jak suszyć włosy metodą Madory

Jeszcze jeden artykuł z LHC, który, za przyzwoleniem Madory, tłumaczę.

Zanim zaczniesz dokładnie rozplącz włosy. Im więcej wody uda Ci się z nich usunąć tym szybciej będą schły.

Uwaga: ta metoda nie nadaje się dla wszystkich typów włosów, także włosy porowate mogą schnąć zupełnie inaczej.

 Rozdziel włosy od karku aż do środka czoła, aby były w dwóch równych częściach. Jedną z części oddziel gumką (scrunchie - to taka gumka w tkanince) (ja zazwyczaj nie rozdzielam ich na połowy, ale jeśli stwierdzę, że tego potrzeba to użyłabym klamry typu "szczęki")

 Jak "wachlować" pasma:

 1) Weź kosmyk włosów, mniej więcej grubości ołówka
 2) Złap go mniej więcej na wysokości ucha a następnie odsuń rękę w bok tak daleko, jak zdołasz.
 3) Powoli pozwól pasmu opaść w kierunku ziemi, lekko je rozdzielając.

 Powtarzaj te kroki aż włosy nie podeschną.

Kolejna rada:

Gdy zauważysz, że włosy podeschły możesz brać większe ilości włosów, ale, zamiast używać ręki użyć grzebienia o szerokich zębach. Jeśli używasz grzebienia ruchy muszą być wolne i delikatne.

Kiedy włosy po jednej stronie są podeschnięte zawiąż je gumką i powtórz procedurę z drugą połową.

 Jeśli chcesz nie rozdzielaj włosów na połowy tylko po prostu "wachluj" je aż nie będą suche.

Gdy skończysz możesz namaścić włosy ulubionym olejkiem i ułożyć według potrzeby.

Wypracowałam tę metodę po latach używania metody po prostu czekania aż moje mokre włosy wyschną, opuszczone na ręczniku na moich plecach. To zajmowało wieczność, a ja chciałam czegoś szybszego.

 Używając tej techniki moje gęste, długie włosy (Madora ma naprawdę niesamowite włosy długości do pół uda) schną 20 minut na dworze (przy 19stC). W pomieszczeniu, stojąc około półtorej metra od przenośnego grzejnika elektrycznego zajmuje to jakieś 45 minut.

Przy takim suszeniu włosów należy pamiętać o tym, by dokładnie rozplątać włosy przed rozpoczęciem. Kluczowe jest również to, by powietrze mogło przepływać między pasmami włosów.

-----
Oryginał artykułu

Jeśli chodzi o mnie to ja swoje włosy suszę w ten sposób, bez rozdzielania na pół. Włosy schną dużo szybciej. Nie mogę się doczekać aż będzie tak ciepło, by móc robić to na balkonie :)

PS. kupiłam dziś tran Mollers o smaku tutti frutti celem zwiększenia swojej odporności w te wiosenne dni. Ciekawe, czy zadziała tak, jak działa na koty, dając zdrowszą i bardziej lśniącą sierść :)

niedziela, 26 lutego 2012

Sekrety naszych babć - szczotka ze szczeciny dzika

Historię o 100 pociągnięciach szczotką z włosia słyszałam już tyle razy, że nawet nie pamiętam od kogo usłyszałam to po raz pierwszy.

Pierwsze szczotki dostałam od babci - wiedziałam że są autentyczne i z dziczego włosia. Czasem szczotkowałam nimi włosy, czasami "rozczesywałam" je wstępnie szczotką z włosia (co jest częstym błędem), nigdy jednak nie było to częścią mojego planu pielęgnacyjnego do czasu, aż trafiłam na LHC.

Madora, która obecnie szczyci się piękną burzą ciemnych włosów, spływających prawie do pół uda, twierdzi, że piękno swoich włosów zawdzięcza w dużej mierze dwóm podstawowym rzeczom: delikatnemu obchodzeniu się z włosami podczas rozplątywania oraz swojej szczotce z włosia. Oddam zatem głos jej świetnemu artykułowi z LHC, który, za jej pozwoleniem tłumaczę:

Uwaga: Szczotkowanie szczotką z włosia rzadko kiedy współdziała z kręconymi włosami, lepiej aby używały grzebienia o szeroko rozstawionych zębach.

Chociaż nie mam dowodów na poparcie swojej tezy uważam, że kształt szczotki ma wiele wspólnego z tym jak będzie zachowywać się na Twoich włosach.

(Tu Madora opisuje swoją szczotkę firmy Goody. Ja mam szczotkę naszej rodzimej firmy Khaja. To, na co MAdora zwraca uwagę to fakt, że szczotka ta nie posiada elementów plastikowych ani gumowych, tak, jak i  moja z Khaji :))

ZANIM ZACZNIESZ SZCZOTKOWAĆ:

1) Zegnij się w pasie i przełóż włosy przed siebie, aby zwisały przed twarzą

2) Delikatnie palcami rozplącz pasma aby leżały prosto. (ja używam tylko dwóch palców)

3) Weź cienkie pasmo włosów.Pracując od końcówek w górę delikatnie rozczesz pasmo. Nie spiesz się. Grzebieniem rozplątuj od końców aż po skórę.

4) Rozczesuj pasmami włosy aż wszystkie będą rozplątane.

SZCZOTKOWANIE - szczotką z włosia.

WŁOSY Z DOLNEJ WARSTWY:

1) Zacznij od karku i powoli szczotkuj pasmo po pasmie. Pamiętaj, aby szczotkować powoli.

2) Pamiętaj, aby po każdym pociągnięciu szczotką przygładzić włosy dłonią drugiej ręki. To pozwoli zlikwidować elektryzowanie włosów.

WŁOSY WIERZCHNIEJ WARSTWY:

1) Umieść szczotkę przy czole.
2) Powoli odsuń szczotkę i przeczesz włosy korony (ok 6 cm).
3) Przeszczotkuj włosy przed siebie a następnie w kierunku podłogi.

Szczotkując używaj płynnych, spokojnych ruchów bez szarpnięć, od skóry głowy ku przodowi i potem w dół. Rób to powoli.

Czesz dalej włosy wierzchniej i spodniej warstwy.

Kiedy już dokladnie wyszczotkujesz włosy rozdziel je od karku aż do czoła na dwie części.

Chwyć końce włosów, prawej części w prawą rękę, lewe w lewą.

Wyprostuj się.

Przełóż lewą część włosów przez lewe ramie i delikatnie opuść na plecy, zrób to samo z prawą


Nigdy nie przerzucaj włosów po skończeniu szczotkowania. To tylko powoduje plątanie włosów.

Upewnij się, że włosy nie są splątane i zrób fryzurę, któjer chcesz danego dnia :)

Zalety codziennego szczotkowania:

1) Ćwiczy mięśnie, które stroszą włosy.
2) Rozprowadza sebum na całej długości włosa
3) Usuwa martwe komórki, brud, kurz i włosy, które wypadły.
4) Z czasem sprawia, że włosy stają się bardziej lśniące i miękkie.

Liczba pociągnięć szczotką zależy tylko od Ciebie i Twoich preferencji

WAŻNE:
Jeśli nigdy nie zdarzyło Ci się szczotkować włosów w ten sposób ("do góry nogami" będąc zgiętym wpół) nie zaczynaj od razu z dużą ilością pociągnięć szczotki, bo Twoje włosy muszą się przyzwyczaić do bycia szczotkowanym w innej pozycji. Jeśli będziesz szczotkować włosy zbyt długo na pierwszy raz może cię boleć skóra głowy.
Zatem, zacznij od 10-15 pociągnięć. Co tydzień zwiększaj liczbę pociągnięć aż będzie taka, jak sobie życzysz.

Kluczem jest KONSEKWENCJA

Lepiej szczotkować mniejszą ilością pociągnięć codziennie niż więcej pociągnięć sporadycznie. To właśnie konsekwencja sprawia, że Twoje włosy będą wyglądać dobrze.

KIEDY SZCZOTKOWAĆ:

Dr. George Michael, "Car Długich Włosów",uważa, że najlepszy moment to poranek, kiedy wstajesz. Chodzi zapewne o ukrwienie skóry głowy.

O WŁOSIU:

Włosie dzika dobrze oddziałuje na ludzkie włosy. Mogą być różnej grubości i długości. Długie, sztywne włosy podobno pozwalają lepiej szczotkować gęste włosy, ale nie zauważyłam tego. Wolę szczotkę  o średnio twardym, elastycznym włosiu

Sztywność włosia Twojej szczotki zmniejszy się z czasem w zależności od użytkowania.

RÓŻNOŚCI:

Zawsze, _zawsze_ rozplącz i rozczesz włosy grzebieniem zanim zaczniesz szczotkować je szczotka z włosia!
Nigdy nie szczotkuj włosów mokrych lub wilgotnych - możesz je wtedy uszkodzić.
Jeśli masz na sobie elektryzujące materiały (nylon, poliester) to w czasie szczotkowania możesz się niemile zaskoczyć. Najlepiej mieć na sobie naturalne tkaniny

Grzebienie i szczotkę często myj używając mocno rozcieńczonego szampony w ciepłej wodzie. Nie pozwól szczotce moczyć siew wodzie dłużej niż 7 minut. Spłucz szczotkę i wytrząśnij z niej jak najwięcej wody a następnie połóż ją włosiem w dół na nie kłaczącej tkaninie. Najlepiej trzymaj szczotkę w pudełku lub torebce (jedna z dziewczyn z LHC poleca płócienny woreczek) aby nie zbierał się na niej kurz. Zawsze usuwaj włosy ze szczotki po użyciu.

Szczotkowanie jest bardzo dobre dla włosów, pod warunkiem, że korzystasz ze szczotki z naturalnego włosia i robisz do delikatnie i konsekwentnie.

To tyle od Madory. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że w pierwszej chwili uważałam, że szczotkowanie w tej pozycji jest be sensu, bo przerzucałam włosy z powrotem na plecy zamiast je delikatnie przekładać i maszkarnie się plątały. Potem jednak przeanalizowałam tę metodę i faktycznie, jeśli rozplątać włosy palcami, nie przerzucać ich ale przekładać - wtedy układają się dobrze, a ze szczotki oraz TT, którym przygładzam włosy gdy skończę nie wyciągam więcej niż 10 włosów :)

Dzięki stosowaniu szczotki z włosia moje włosy  są bardziej lśniące a końcówki nie są suche. Lubię też używać szczotki z włosia do wygładzenia włosów gdy chcę je fantazyjnie upiąć lub zapleść.

Tutaj link do oryginalnego artykułu, a już niebawem - technika, która pozwala bez użycia suszarki wysuszyć włosy w około 40 min.